Tak smakuje życie

Tak się zastanawiam, czy kubki smakowe mogą się zestarzeć? Co przynoszę zakupy ze sklepu i zatapiam kły w zakupionym produkcie spożywczym, przekonuję się, że tak. Możecie mówić, że narzekam jak grzyb ale moim zdaniem, poniższe rzeczy to już nie ten sam smak co lata temu.

Pomidory – Kiedyś to były prawdziwe warzywa, nawet te sklepowe. Pomidor jaki jest, każdy widzi, kupa w nim wody i nie powala jakimś super wyrazistym smakiem. Mimo https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS_ZebFcAenXUUffgo8WSJaTdOVqQXkuvampFR0KCiy1UTrbh_Pwszystko, to co teraz leży na sklepowych półkach w niczym nie przypomina pomidorasa sprzed lat. Dzisiaj to raczej kranówa z wymaczanymi weń pestkami czerwonego warzywa. Pamiętam jak kilka lat temu jadło się kromki chleba z plasterkami pomidora i naprawdę można było poczuć smak. A obecnie? Najwyżej jak nawalisz kilo keczupu to doświadczysz pomidora.

Czekolada Wedel – Niegdyś niekwestionowana królowa czekolad, delikatna, rozpływająca się w ustach i pełna kakaowo-mlecznego smaku. Dziś… Cóż, może to tylko moje wrażenie ale gryząc tabliczkę wedlowskiego wyrobu czuję jakbym żuł kostkę cukru oblaną czekoladą. Charakterystyczna delikatność wciąż pozostała ale wypada blado przy np. Milce.

Budyń – Wciąż szukam tego, co pamiętam z dzieciństwa – gęsta, kleista, przypominająca zaprawdę murarską breja rażąca wanilią język i nozdrza. Można było jeść i jeść. Dzisiejsze, proszkowe „coś” jest praktycznie takie samo, ujmując jedynie smak i zapach wanilii.

Mleko – Tu będę stronniczy, gdyż dane mi było zapijać się mlekiem prosto od krowy i znam jego prawdziwy smak (sraczkę po nim także). Wiem, że biała ciecz prhttps://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTzXijUKXHKGrR2efMWEuQjc3GEHRhA0HZe4TAuJegSG1-adIXuosto z wymion nie jest zdrowa lecz nie zmienia to faktu, iż procentowe siuśki z kartonów powinny nazywać się najwyżej „produktem mlekopodobnym”. Aż dziw, że krasule nie zgłosiły jeszcze do Unii skargi na nadużywanie nazwy ich wytworu.

Kiełbasa – Przyznam bez bicia, że jeżeli już kupuję kiełbasę to najczęściej kieruję się ceną. Ostatnio jednak, postanowiłem poświęcić parę złotych i kupić coś droższego. Żałuję. Nadal nie czułem tam kiełbasy, którą zajadałem się kilka lat temu. Co prawda, ta ekskluzywna była suchsza niż tańsza lecz nadal smakowała jak posolony, rozmoczony karton.

Top chips’y – Gdy Biedronka rozpoczynała szturm na nasz, rodzimy handel byłem jeszcze gimnazjalistą. Jak każdy przedstawiciel tej grupy wiekowej, zajadałem się niezdrowym produktem (ponoć) ziemniaczanym, który słynął tym, że od początku istnienia opatrzony był opisem „25% gratis!”. Różnica jest taka, że w czasach mej młodości na pół kilo http://www.mm.pl/~guitarman/topchips.JPGchipsów sypano ze dwie szczypty soli. Smakowało to obrzydliwie nijako ale po zapiciu Tęczową Colą zapominało się, że cokolwiek się jadło. Dziś „Topy” smakują niebo lepiej ale stały się produktem klasy średniej, to już nie posiłek ludzi ulicy.

Żywiec – Złośliwi powiedzą, że jestem po prostu przepity ale zdania nie zmienię – Żywiec nie jest Żywcem. Jeszcze kilka lat temu, gdy zaczynałem dopiero pijacką karierę Żywiec stanowił produkt elitarny, drogi jak na piwo ale wart swej ceny. Piło się go wyłącznie dla smaku. Dzisiejszy wyrób żywieckiego browaru to piwo jedno z wielu, zupełnie nieróżniące się od Tyskiego, Heinekena czy dziesiątek innych sikaczy.

Jedna myśl na temat “Tak smakuje życie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *