Prawo do nielubienia

Społeczeństwo jest niezwykle tolerancyjne jeżeli chodzi o lubienie rzeczy. Możesz być miłośnikiem śmierdzących serów, muzyki przypominającej pracę zepsutej pralki czy też przebierania się za osobę przeciwnej płci. Nikomu to nie przeszkadza. Inaczej jest z rzeczami, których się nie lubi. Czasami gdy wskażę znienawidzone „coś” ludzie patrzą na mnie jakbym zakomunikował, że zjadłem własne dziecko.

Co ja poradzę, że nie przepadam za takimi zespołami jak Metallica, Iron Maiden, Queen czy Led Zeppelin? Nie zrozumcie mnie źle, mam ogromny szacunek do tych twórców, przesłuchałem wiele ich kawałków dlatego, że ktoś powiedział mi, iż muszę je znać. Słuchało się fajnie i nic więcej. Niestety wielu ludzi uważa się za lepszych bo lubią klasykę rocka i traktują jak śmieci osoby nie gustujące w tego typu dźwiękach. Przez takich słuchaczy narosła niezdrowa presja nakazująca uwielbiać konkretnych muzyków jakby byli półbogami.

Zatrzymując się na sztuce, nie cierpię książki Mistrz i Małgorzata. Ok., technicznie jest chyba dobrze napisana choć w oryginalnej wersji jakoś nie dam rady jej przeczytać. W zasadzie w ojczystym języku też mi nie poszło a próbowałem cztery razy. Jak dla mnie nic się tam kupy nie trzyma, powieść jest rozlazła jak Grycanki bez staników a gadające koty nie należą do mojej ulubionej grupy bohaterów literackich.

Tutaj może aż tak strasznie nie zszokuję bo znam osoby o podobnym zdaniu – nie rozumiem fenomenu kinowego hitu Mechaniczna pomarańcza. Daleko mi do znawcy kinematografii ale film jest ciekawie nakręcony, aktorzy perfekcyjnie wcielają się w swe role lecz obraz zupełnie do mnie nie przemówił. Odkrywcza treść? Mam znacznie głębsze rozkminy niż te przedstawione w filmie. Cieszę się, że ekranizacja książki powstała dość dawno, sceny przemocy co prawda są wyraziste lecz gdyby kręcono je w 2013 roku byłyby na pewno znacznie dosadniejsze. Dzisiejszego, znudzonego widza ciężko zadowolić.

Zejdźmy może z tych wysokich tematów, całkiem możliwe, że ze mnie totalny przygłup niepotrafiący docenić piękna powyższych rzeczy. Nie lubię Nutelli. Naprawdę, cały czas trzymam zamknięty słoik tejże i jakoś brak we mnie chęci by go otworzyć. Dziwić to może osoby, które mnie znają bo tajemnicą nie jest, że przepadam za słodyczami a szczególnie czekoladą. Moim zdaniem Nutella jest za słodka, mdła wręcz. Toteż szukam chętnych na całe opakowanie flagowego produktu koncernu Ferrero. Oddam za darmo, powaga.

Tutaj pewnie zaskoczę moje pokolenie – nie przepadam za jedzeniem z McDonald’s. Po pierwsze jest ono drogie, po drugie trzeba zeżreć z pięć tych kotletów żeby się najeść a po trzecie żywność tego typu raczej będzie miała problem ze zdobyciem nagrody najzdrowszego produktu. Ok., od czasu do czasu wpadnę na cheeseburgera lecz tylko gdy jestem naprawdę głodny i zwykle mam później pełny materiał by nakręcić dla TVN-u nowy program zatytułowany „Żołądkowe rewolucje Frustrata polskiego”.

Jaka była najgłośniejsza premiera tego roku? Oczywiście GTA V. Jestem dość stary i zagrywałem się jeszcze w poprzednie wersje tejże produkcji gdy główny bohater składał się może z dziesięciu pikseli. Oczywiście w nowsze odsłony serii również pykałem lecz nigdy gra urzec mnie nie zdołała. Fajnie, jeździsz sobie po mieście, zabijasz ludzi i takie tam. Co to za frajda jak nie można obsikać ofiary albo użyć kota jako tłumika? Wolę Postal’a.

Teraz proszę darować sobie oskarżenia o homoseksualizm ale nie podobają mi się kobiety w legginsach. Dlaczego? Bo mam wstręt do ciasnych rzeczy, psychiatrzy pewnie mają na to jakąś nazwę ale sam ubieram ciuchy o kilka numerów za duże (może kompleks jakiś?) i nie przekonuje mnie nawet podkreślenie kobiecych kształtów przez legginsy. Na dźwięk słowa rurki również się wzdrygam ale siłą rzeczy przyzwyczaiłem się do widoku pań wbitych w ciasne dżinsy chcących wszystkim wmówić, że noszą je bo same chcą a nie po to by ubierać się jak media przykazały.

W tym momencie uderzam w uczucia narodowe Polaków – nienawidzę wódki. Kompletnie nie rozumiem po co ludzie piją tego typu alkohole. Moim głównym argumentem przeciw gorzałce jest jej cholernie gorzki smak. Może mam zepsute kubki smakowe ale piwo, wino czy szampan są raczej smaczniejsze a też potrafią kopnąć jeżeli komuś na tym zależy.

Czyżbym był wyrzutkiem tego świata? Lekarz mówi, że nie ale kto go tam wie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *