Pytań 100

Stare, indiańskie przysłowie mówi, iż nie ma głupich pytań. Każdy choć raz przekonał się, że to bzdura. Z drugiej strony, istnieje znacznie gorszy gatunek pytań – wnerwiające. Żeby było śmieszniej, większość z nas je stosuje czując, iż denerwują niczym zagięte majtki w tyłku, dopiero gdy ktoś wystosuje daną kwestię do nas.

  1. O czym myślisz?

Legendy głoszą, że kiedyś jakiś facet odpowiedział zgodnie z prawdą. Dane są niepotwierdzone, gdyż biedaczek, trzy sekundy później, leżał w kałuży krwi zaszlachtowany przez własną partnerkę. Trzeba sobie jasno zaznaczyć – mężczyzna albo nie myśli o niczym, albo ma w głowie totalne pierdoły. Kobieta zaś myśli o wszystkim i to wszystko jest ważne. Toteż zadawanie tego pytania nie ma sensu. Obie strony i tak się nie zrozumieją.

  1. Co tam słychać?

W normalnych warunkach, nie ma w tym pytaniu niczego wkurzającego. Problem pojawia się, gdy usłyszymy je z ust osoby niewidzianej od dobrych kilku miesięcy czy lat. Co wtedy rzec? Od czego zacząć? Nie wiem jak wy, ale ja zawsze odpowiadam jakoś wymijająco, byle temat się urwał – A, jako tako. Wiesz… hemoglobina, woda… taka sytuacja.

  1. I co, nie działa?

Oczywiście, że działa! Tak sobie ślęczę nad rozpizganym odkurzaczem żebyś się głupio pytała! Specjalnie użyłem rodzaju żeńskiego, bo kobiety mają w nawyku o takie debilizmy zagadywać. Jeżeli pan domu w końcu raczył zajrzeć do twego uszkodzonego narzędzia pracy, to mu nie przeszkadzaj. Co prawda, przez pewien czas nie możesz zająć się swoim hobby, lecz przecież masz też inne zainteresowania. Idź, ugotuj coś.

  1. Zrobiłeś to, o co prosiłam?

Nie zdążyłem zrobić wszystkiego, ale zaraz się tym zajmę.

W tym momencie do głosu dochodzi panika. Facet spina poślady, stara się pobudzić choć jedno połączenie neuronalne, by za wszelką cenę przypomnieć sobie czego ta baba chciała.

  1. Co myślisz o <imię>?

O, nie nie nie! Tam są drzwi, możesz przez nie spokojnie spierdalać. Z tego pytania podstęp aż wycieka. Niezależnie od odpowiedzi, skazujemy się na przynależność do jakiegoś chorego obozu. Ja wolę się nie pakować w bagno plotek przeplatanych hipokryzją.

  1. Czy ty mnie jeszcze kochasz?

Ten tekst musi paść kompletnie z dupy, bez sygnału ostrzegawczego. Po prostu siedzisz sobie przed telewizorem a tu nagle z grubej rury. Ze mną jest chyba coś nie tak. Choć sam tego pytania nigdy nie zadałem, do mnie kierowano je parokrotnie. Raczej nie zrozumiem wątpliwości wynikających ze zbyt rzadkiego mówienia dwóch, najzwyklejszych słów

  1. Możesz mi pomóc?

Czytaj: możesz zrobić to za mnie?. Mam taką naturę, że zwykle godzę się i wyciągam pomocną dłoń. Muszę dodawać, że w 99% przypadków później tego żałuję?

  1. Źle się czujesz?

Magiczne pytanie. Zwykle przed jego usłyszeniem wszystko jest ze mną w porządku. Gdy tylko ktoś mi je zada, zaczyna mnie głowa boleć, w karku strzyka i jakoś ciemno przed oczami się robi. Może nieświadomie używamy potężnej, starożytnej klątwy.

  1. Kiedy się żenisz/wychodzisz za mąż?

To pytanie mnie śmieszyło. Przez pierwsze 167 razy. Teraz, gdy je słyszę, nóż mi się w kieszeni otwiera, chociaż wcale go nie noszę. W ogóle, zawsze wydaje mi się, że ludzie sobie ze mnie kpią pytając o ślub. Przecież dobrze wiedzą, że mój kot bardziej nadaje się do zakładania rodziny niż ja. Jeżeli uważacie, że to przedni żart poruszać kwestie żeniaczki – proszę, odpuśćcie.

Tyle mi się przypomniało. Nadchodzą święta, wrócę w rodzinne strony, więc pewnie spotkam gros pytań z powyższej listy. Gratisowo dojdą kolejne, których akurat w łepetynie nie noszę. Zresztą, co ja komu będę gadał. Większość z nas niedługo usłyszy: żonę jakąś przywiozłeś?.

A ha ha ha! Fuck you.

Jedna myśl na temat “Pytań 100”

  1. Pytanie nr 9 jest jak tykająca bomba. Mimo, że zainteresowany usłyszy odp to i tak przy najbliższym spotkaniu pyta po raz kolejny… I jeszcze nasuwa myśl, że czas tyka… Niektórzy lubią zadawać pytania związane z naszymi słabościami np wiedząc, że jesteś w związku na odległość, zawsze przy spotkaniu pyta: Kiedy on/ona wraca ? Wtedy 1 nóż to stanowczo za mało… Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *