Notka politycznie niepoprawna

Wybrałem się dziś do sklepu celem zakupu artykułów pierwszej potrzeby (alkohol, papierosy i takie tam). Jakież było moje zdziwienie, gdy ujrzałem stojącego za ladą… Cygana. Obsłużył mnie, wydał należną resztę i grzecznie podziękował.

Oczywiście żartuję. Przez całe dwadzieścia kilka lat mego parszywego życia, nigdy nie widziałem pracującego Roma. Nigdzie. Chyba, że wystawanie przed blokiem z setką brudnych, drących mordy bachorów można uznać za pracę. W mediach o tym nie usłyszycie, bo ogranicza nas fałszywa tolerancja. Nie wytatuowałem sobie na czole swastyki ani nie noszę białych sznurówek, lecz oceniam wszystkich równo.

Cyganie, jacy są, każdy widzi. Oni nie rozmawiają, oni wrzeszczą. Możliwe, że pracują tylko w ściśle tajnych strukturach, przez co pozostają zawodowo niewidzialni. Tłumaczyłoby to, skąd biorą kasę na wychowanie hordy dzieci. Mogą też żyć z pomocy społecznej, wysyłać kobiety pod kościół oraz zwyczajnie kraść. Nie, co ja plotę. To przecież niemożliwe, na pewno ktoś by się tym zajął.

Kolejną nacją, z którą Polacy mają problem są Żydzi. Wciąż jesteśmy postrzegani jako antysemici i sami na to miano solidnie pracujemy. Ale co poradzisz skoro:

W Sejmie Żydy.

W ZUS Żydy.

W TVN Żydy. I Masony.

Jeżeli powiem do kogoś ty Cyganie, zabrzmi to raczej zabawnie niż obraźliwie. Za to ty Żydzie nie pozostawia złudzeń – zaraz będziemy mieli solidną kłótnię.

Z drugiej strony, media starają się łagodzić sytuację i traktują Żydów jak powietrze…eee… Nie, że jak część atmosfery tylko… No wiecie o co chodzi.

Lepiej w ogóle o nich nie mówić i nie pisać, bo wszystko może zabrzmieć antysemicko. Zestawienie w jednym zdaniu słów Żyd i gaz to jak igranie z ogniem. W ogóle, co ja za głupoty piszę, powinienem spalić się ze wstydu. Znaczy… Cholera.

Zostawmy to, mamy przecież inne mniejszości w naszej wspaniałej ojczyźnie. Coraz więcej pojawia się Arabów choć daleko nam jeszcze do Niemiec czy Francji. Mimo wszystko, Polacy już teraz mają opory przed wpuszczaniem pod swe strzechy fanów Allaha. Wydaje mi się, że nie rozumiemy ich odmiennej kultury. Polak lubi sobie posiedzieć przed telewizorem a Arab wysadzić pół miasta. Co kraj to obyczaj. Poza tym, musicie być wyrozumiali dla właścicieli kebabowni. Ich religia jest twarda i narzuca im wiele ograniczeń (nie można pić alkoholu i spożywać wieprzowiny), nakręcając tym samym ich frustrację. Jak powiedział Jim Jefferies:

You take bacon and beer away from me and I’ll fly a plane into a fucking building

Na szczęście, przyzwyczailiśmy się już do widoku Murzyna… Czarnego… Afroamerykanina… Raczej Afropolaka. Sam już się pogubiłem, która forma jest poprawna. Nie zmienia to faktu, że czarnoskórzy na ulicy przestają być widokiem niecodziennym. Mimo wszystko, wciąż kojarzymy ich z niewolnictwem, bawełną i kradzieżą rowerów. Strasznie spłycamy uzdolnienia afrykańskich przyjaciół. Mój Murzyn, na przykład całkiem nieźle gotuje i sprząta.

Mam kilku znajomych pochodzących z mroźnych krain – Rosji, Białorusi i Ukrainy. O ile Mężczyźni ze wschodu nie mają problemu z akceptacją w naszym społeczeństwie, o tyle kobiety wciąż postrzegane są jako główny towar eksportowy dawnych republik radzieckich. Jakiś czas temu, dostało się Wojewódzkiemu i temu drugiemu, którego nikt nie zna za obrazę Ukrainek. Słusznie. Żadna z moich znajomych nie jest prostytutką. Albo jestem aż tak brzydki, że się nie przyznały. Jednak wydaje mi się, że rozwiązłość pań zza Buga to tylko stereotyp. Proponowałbym zwrócić uwagę na nasze kobiety, które na zachodzie mają gorszą opinię niż u nas Rosjanki. Zatkało kakao? Bo Polkom wyjeżdżającym do Wielkiej Brytanii zwykle odtyka (ba dum tss).

Pamiętajcie, że my też stanowimy mniejszość narodową w większości krajów na świecie. Czas uświadomić sobie, że nie jesteśmy szczególnie lubiani wśród Niemców, Anglików czy Amerykanów i zasłużyliśmy w pełni na złą opinię. Nie muszę nawet wyjeżdżać z kraju by być tego pewnym. Wystarczy mi obcowanie z Polakami na własnym podwórku. Skoro tutaj kradniemy, pijemy, kurwujemy i oszukujemy to nawet nie chcę myśleć jaki poziom prezentujemy na obczyźnie.

Pisząc ten tekst, absolutnie nie miałem na celu przekazania rasistowskich przekonań. Chciałem zwrócić uwagę na schematyczność naszego myślenia oraz brak dystansu do siebie i innych. Czytanie obraźliwych rzeczy o obcych jest zabawne, ale jak wspomniałem o naszych kobietach dających dupy w Londynach i Berlinach, mina trochę zrzedła, prawda? Chcecie wyśmiewać innych? Nauczcie się najpierw kpić z siebie samych. Jeżeli zaś jesteś obcokrajowcem i czytasz moje wypociny, również nie grzej bomby. No, chyba, że jesteś Arabem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *