Wind of change

Kilka dni temu świętowaliśmy dziesięciolecie polskiego członkostwa w Unii Europejskiej. Akurat w czasie obchodów byłem w rodzinnym domu i praktycznie non stop stał przede mną telewizor. Siłą rzeczy, trzeba oglądać. Jako, że 1 maja nie było moich ulubionych Wojen Magazynowych wrzuciłem bodajże Jedynkę. Stała jakaś pięknie ubrana pani i pan wyglancowany, więc miałem nadzieję, że zapowiedzą dobry kabaret. Skeczy nie uświadczyłem i na usta me nie wstąpił uśmiech, lecz z każdą sekundą brwi unosiły się pod wpływem rosnącego zaskoczenia.

Nie jestem antyunijny. Z systemem trzeba walczyć, to oczywiste, ale nie można sprzeciwiać się wszystkiemu jak leci. Trwamy w Unii, bo jaką niby mamy alternatywę? Zrobić się dzielnicą Londynu? Zostać kolejnym stanem USA? Połączyć się z braćmi Słowianami i stworzyć państwo wódą i piwem płynące? Trzeba być ślepym, by nie dostrzec ile zawdzięczamy Europie, ile się dzięki niej zmieniło. Na praktycznie każdym budynku wiszą tablice określające jak dużo kasy na budowę czy renowację wyrzuciła Unia.

Dlaczego, więc tak zdziwiła mnie szopka prezentowana w TV? Zaczęło się od spotu, który zaserwowano na samym początku. Filmik w założeniu miał chwalić wspólnotę europejską a tak naprawdę dyskredytował wszystko co było przed nią. Ktoś wyciągnął stare, peerelowskie taśmy i wybrał najbardziej wstydliwe momenty – kolejki, puste półki, bazary pełne przemytników i takie tam. Oczywiście wszystko skąpane w szarości. Jeżeli filmy były naturalnie czarno-białe zdawało się, że zabrano im nawet te dwa kolory. W tle sączyła się smutna melodyjka. Wtem nadeszła Unia Europejska i wszystko się zmieniło. Polskę pokolorowano, wybudowano autostrady, wieżowce, stadiony. Ba, zakwitły nawet kwiaty i wypiętrzyły się góry (ponoć za komuny PZPR nie dała na to pozwolenia).

Bujać to my a nie nas. Ok, zachód przyniósł dużo dobrego, lecz nie wszystko złoto co kwiecień plecień. Popatrzmy, ilu z was albo waszych znajomych zajmuje mieszkania zbudowane przed 1989 rokiem? Ile dróg (dziurawych, bo dziurawych, ale jednak) stworzono za komuny? Ile szkół, szpitali, komisariatów policji czy zakładów przemysłowych pochodzi z czasów Gierka? Można mówić, że są one efektem ogólnego istnienia państwa i gdyby w Polsce zaraz po wojnie nastał kapitalizm stworzylibyśmy znacznie więcej i znacznie niższym kosztem. Prawdopodobnie jest to prawda, ale co powstało właśnie w czasach PRL nie powinno być negowane.

Niby śmiejemy się z poprzedniego ustroju, ale takie koncerty jak ten z okazji dziesięciolecia członkostwa wieją wsią i socjalizmem niczym obchody Święta Ziemniaka w Mońkach Garstka artystów kręcących tyłkami w rytm pieśni granych z playbacku, tandetne wstawki filmowe ukazujące zachodnioeuropejskiego boga i głupie, polityczne gadki, od których uszy więdną a mózg pleśnieje. Jedyna różnica, to lepsza oprawa audiowizualna, jednak ostatecznie cała impreza pachnie remizą.

Choć wielu, uzna, że pieprzę farmazony, stwierdzam, że osoby rządzące naszym krajem wcale nie są tak głupie, jak się powszechnie uznaje. Myślicie, że elity polityczne kochają Unię? Bzdura. Po prostu, tak jak już wspomniałem – nie dano nam zbytniego wyboru. Tylko dla zachodniej kasy możemy zaakceptować, że zmiana płci przy zachowaniu zarostu na twarzy jest normalna, zaś jedzenie zwykłej, wędzonej kiełbasy nielegalne…

Zarówno Unia Europejska jak i jej autorskie rodzaje kapitalizmu oraz demokracji upadną, zastąpi je coś innego. Partyjniacy codziennie zapieprzający do swych biur w Ministerstwie Miłości, również wierzyli, że PRL i ZSRR są wieczne. Klops, przyszło kilku narwańców i rozpieprzyło wszystko w drobny mak.

Teraz ich nazywa się zdrajcami. Paradoksalnie, lewaków z krainy octu i musztardy, również się gnoi. Zarzucamy rządowi ustanowienie zbyt wysokich podatków a Unii nadmiar biurokracji. Oczywiście nic w tym dziwnego, my jesteśmy Polacy, my polska husaria, co buntem żyje i gdy nadejdzie czas, zmiecie wroga w pył.

Tak to już jest. Wszystko się zmienia.

A nie, przepraszam. Wojna. Wojna nigdy się nie zmienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *