Jedziesz potem

Lato! Lato wszędzie! Nienawidzę lata. Nienawidzę upału. Gdyby zimą nie padał śnieg przez, który wszędzie się spóźniam to życzyłbym sobie zimy przez cały rok. Dlatego jak nie będę miał żadnych zobowiązań w Polsce wybieram się na Grenlandię.

Nie wiem jak inni ale mnie w czasie upałów praktycznie cały czas boli głowa. Jak siedzę w klimatyzowanym pomieszczeniu to da się przeżyć ale wychodząc na zewnątrz zaraz mózg mi pęcznieje i naciera na czaszkę. Już samo opuszczenie miejsca gdzie temperatura wynosi 18 stopni by znaleźć się na rozgrzanej niczym patelnia ulicy jest straszne. Jako, że mam klimę w pracy to zastanawiam się czy by tam nie zamieszkać do października.

Poza tym, latem zawsze czuję się brudny. Dłonie się lepią, skarpety śmierdzą, pot po tyłku leci a pod pachami robi się Wenecja. Nie stronię od prysznicu ale przy upałach nie sposób się nie spocić i nawet super- hiper-mega-turbo, trzymające 2 tygodnie antyperspiranty nic nie pomogą. Trzeba dobrać odpowiednią koszulkę co by nie śmierdziała za bardzo i zbytnio nie przyciskać rąk do tułowia bo zaraz wszystko się gotuje.

W autobusie są plastikowe, czerwone siedzenia? Oczywiście nie usiądę, za bardzo się boję zostawić mokrego kleksa. Siedzenia są obite i mięciutkie? Nie dziękuję, skoro ja tak się pocę to wolę sobie nie wyobrażać co ludzie zostawili w tej gąbce.

Ciepło do tego przywołuje do życia miliony malutkich istot o niezliczonej ilości nóg oraz oczu. Owady wyłażą lub wylatują zewsząd. Nie mam z tym problemu, niech sobie żyją ale do cholery niech mi się nie wtarabaniają na chatę! Ja płacę czynsz a nie jakieś stworzenie o podłużnym ciele długości 10 centymetrów tuptające radośnie po podłodze. Ani to zabić ani wyrzucić bo nie wiem czy mi to kota nie zeżre albo palca we śnie nie odgryzie. Na szczęście lubię pająki, w moim domu zawsze są mile widziane i zjadają mi całe latające dziadostwo. Cieszę się również, że nie mieszkam w Australii. Pająki co jedzą muchy to rozumiem ale tychże samych o rozmiarach mojej głowy to raczej nie akceptuję. Nie, że jestem tchórzem ale czułbym dyskomfort na myśl o czającym się za łóżkiem ptaszniku, który z całą pewności wciągnąłby mnie nosem (czy co on tam ma) gdyby tylko chciał.

Jest w mym życiu jednakowoż pewien pozytywny aspekt. Być może to kwestia złego odżywiania, może mojego wyglądu albo po prostu jestem błogosławiony lecz NIE gryzą mnie komary. Jeżeli nawet któryś się zdecyduje to nie zostają żadne bąble ani nie czuję swędzenia. Mogę użyczyć DNA do badań, cena niewygórowana.