To ostatnia niedziela

 Jak wspomniałem kilka notek wcześniej rozpoczynanie związku to niezwykle trudna sprawa. Ile to człowiek musi się nagadać, napocić i nawymyślać żeby zwrócić na siebie uwagę wybranej osoby. Jest jednak proces znacznie trudniejszy mimo, iż czasowo mniej rozległy – rozstanie.

Z zerwaniem problem jest tego typu, że nigdy nie ma dobrego sposobu i momentu na powiedzenie drugiej osobie „adieu”. Zwykle skończy się to płaczem, szlochem, nerwami a nawet rękoczynami. Jako, że nikt nie wymyślił złotego środka przyjrzyjmy się najpopularniejszym tekstom towarzyszącym rozstaniom. Oczywiście piszę z perspektywy faceta, panie muszą mi wybaczyć ale jakoś zdążyłem się do bycia samcem przyzwyczaić.

Musimy porozmawiać – Najpopularniejszy wstęp przy którym możemy być pewni, że konwersacja nie skończy się dobrze.

Zasługujesz na kogoś lepszego niż ja – Dziękuję ci kapitanie odkrywco! Przez ostatnie kilka lat myślałem, że to właśnie z tobą chcę zamieszkać, założyć rodzinę i dotrwać do kresu swych dni a ty w końcu otworzyłaś mi oczy.

Coś się między nami zmieniło – Halo, dzień dobry, z tej strony Frustrat. Chciałbym zamówić kilka argumentów bo mojej już ex dziewczynie się skończyły. Tak, proszę priorytetem na jej adres. Dziękuję!

Potrzebujemy przerwy – Na czym miałaby polegać? Jesteśmy jeszcze razem czy już mogę patrzeć na inne? Jeżeli mamy decydować się na rozwiązanie „sportowe” to chociaż ustalmy konkretne reguły.

Poznałam kogoś – To akurat lubię, chciałbym aby któraś w końcu się do tego przyznała i nie owijała w bawełnę. Wbrew pozorom to dla mnie żaden szok, nawet czułbym się lepiej bo jeżeli już kogoś „poznała” to i tak jest dla mnie skreślona.

Zostańmy przyjaciółmi – No jasne, chodźmy w sobotę na piwo, zagrajmy w piłę na orliku i narzekajmy na byłe.

Już cię nie kocham – O, i mamy jakiś argument. Rozumiem o co chodzi, szanuję to i nawet mam chęć dowiedzieć się co zrobiłem źle. A jeżeli nawet druga osoba nie potrafi odpowiedzieć na moje pytania również nie mam żalu. Nie kocha mnie więc nie ma co tego ciągnąć.

Nigdy cię nie kochałam – Proszę państwa, koniec walki! Jeden prawy sierpowy i zawodnik drużyny mężczyzn pada na deski! Wielkie brawa dla kobiety, która precyzyjnym ciosem kończy pojedynek i niszczy psychikę przeciwnika!

Zmieniłeś się – A może już nie patrzysz na mnie zaślepiona endorfinami i nic do mnie nie czujesz? Nie łatwiej wyznać prawdę?

Odezwij się czasami – Na walentynki może być? Czy lepiej na rocznicę?

Przestałeś się o mnie starać – 1. Dobry argument. 2. Wiesz, że można by tego uniknąć gdybyś nie zachowywała się choć jeden dzień jak baba i po prostu powiedziała czego oczekujesz? 3. Dobrze, że ty się tak starałaś.

Będę za tobą tęsknić – Karny kutas za najgorsze kłamstwo wędruje do… Byłej! Zapraszamy na scenę!

Myślałam, że jesteś inny niż wszyscy – Czyli? Że sikam na siedząco? Że słucham co do mnie mówisz gdy gram w gry? Że wiem jaki to kolor „łososiowy” (WTF?)?

Jesteś świetnym chłopakiem ale… – Dziękuję, że mnie doceniasz lecz jestem świadom swej zajebistości. Przejdź od razu do części po „ale”.

Nasz związek nie ma sensu – A jakikolwiek ma? Chyba jeszcze jestem za młody by to zrozumieć lecz bardzo jestem rad, że mogłem być z dziewczyną, która pojęła tajemnicę miłości.

To nie tak jak myślisz – Dobry tekst, działa na wszystko. Oczywiście druga osoba za cholerę nie wie o czym myśli partner ale po wypowiedzeniu tychże słów zmienia jego tok rozumowania. 50% szans, że trafi i skieruje go na odpowiednią drogę.

Obiecaj, że nie zrobisz nic głupiego – Nic głupszego niż wiązanie się z tobą mi nie grozi.

<Milczenie przerywane płaczem> – Jednak lepiej żebyś się odezwała, przy ciszy poprzecinanej szlochem uznaję, że masz okres.

<Sam płacz> – Też podejrzewam okres.

<Milczenie> – To niezawodny znak, że coś się święci i spokojnie można przystąpić do budowy schronu przeciwatomowego. Oczywiście nie ochroni on przed wściekłą kobietą ale przynajmniej ją spowolni i da czas na skombinowanie jakiejś giwery.

Naturalnie nie wszystkie teksty usłyszałem od partnerek, wiele znam z filmów, piosenek, książek a niektóre sam stosowałem. Jeżeli trafiłem w czyjś czuły punkt to oczywiście bardzo mnie to nie obchodzi.